|
Kupiłem w sierpniu 2007r mieszkanie. Nie było całe do remontu, ale uważałem z żoną, iż lepiej wszystko zrobić od razu, niżeli czekać i męczyć się z niekończącym się remontem miesiącami czy latami. Mieszkanie było w starej kamienicy – stare okna z drewna, tapety winylowe. Brak centralnego ogrzewania – to tylko te najważniejsze i najdroższe inwestycje, jakie ponieśliśmy.
Muszę przyznać, że był to mój pierwszy kontakt z pracami remontowo-budowlanymi na taką skalę. Wtedy też dopiero przejrzałem na oczy ile to wszystko kosztuje. A że mam wrodzoną niechęć do wydawania pieniędzy, starałem się zaopatrywać w jak najlepszej jakości materiały i urządzenia, przy jak najniższej cenie. Dlaczego piszę w tytule: „50% taniej”? - jakie było moje zdziwienie, gdy na Internecie firma z Wrocławia, oferowała kaloryfery o identycznych parametrach technicznych o około 50% taniej niżeli wielkie centra budowlane: Castorama, Praktiker czy OBI! Najpierw myślałem, że to jakaś pomyłka. Że może owe kaloryfery są z demontażu, albo mają wady i dlatego tak niska cena. Dzwoniłem do owej firmy 5 razy pytając o wszystko. Gdy się zdecydowałem już na zakup 6 grzejników ustaliłem, iż zapłacę dopiero przy odbiorze, bo nadal niedowierzałem. Byłem pozytywnie zaskoczony, gdy za tydzień przyjechał miły Pan, przywiózł zamówiony towar – oryginalnie zapakowany jeszcze przez producenta. Pomógł mi je wnieść, zapłaciłem i nadal nie wierzyłem, że kupiłem je o połowę taniej. Dziś, gdy na nie czasami patrzę, a są niezawodne, nadal ciężko w to uwierzyć. Wtedy zacząłem szukać innych rzeczy na Internecie by zaoszczędzić. I tak: kupiłem łóżko w Ostrowie Wlkp., materac do niego w Poznaniu, a pościel przysłano nam z Gdańska. Zaoszczędziliśmy na tym ponad 500zł! Stół do kuchni plus 4 stołki kupiliśmy w firmie z Kielc – dostawa była błyskawiczna, już po 3 dniach skręcałem cały zestaw. Tak samo było z meblościanką do pokoju gościnnego – pomimo konieczności pokrycia kosztów dostawy, za identyczny zestaw musiał bym w zwyczajnym sklepie zapłacić około 800zł więcej. Najbardziej bałem się jednak zakupu kuchni – kupiliśmy ją w Niemczech. Jesteśmy jednak bardzo zadowoleni z niej, a zaoszczędziliśmy na tym kilka tyś. zł. Zaraz przypomniała mi się historia znajomego – przywiózł z Niemiec na przyczepce 2 kolektory słoneczne, a całą instalację zrobił sobie sam w dwa tygodnie. Zaoszczędził na tym jakieś 6000zł. 6000zł w 2 tyg.? Nieźle… Szkoda tylko, że nie mogłem w podobny sposób zaoszczędzić na wymianie okien – właściciel kamienicy zamówił je w firmie, która już wcześniej wymieniała kilka okien w owym budynku. Z jednej strony szkoda, z drugiej: rozumiem go, że chciał by wszystkie okna były z tej samej firmy by przypadkiem nagle obok siebie nie była dwa zupełnie inne okna. Nie próbuję nikomu wmówić, iż budując czy remontując dom czy mieszkanie, wystarczy włączyć Internet i nie wychodzić z domu. Sam, wiele razu szukałem po regałach różnych sklepów odpowiednich tapet ściennych, kafelek czy miedzianych rurek do instalacji C.O. Uważam jednak, iż dziś naprawdę wiele rzeczy można o wiele taniej kupić na necie, a „gra w obronie” – czyli oszczędzanie, nawet małych kwot, jest jednym z elementarnych czynników umożliwiającym każdemu bycie kiedyś bogatym ( milionerzy o tym doskonale wieczą). Możesz się sam przekonać o tym w książce Truskawkowy Milioner.
-- Robert Maicher - "Truskawkowy Milioner" - prawdziwa historia Milionera. Od zbieracza truskawek do pierwszego miliona w wieku 26lat.
This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it
http://www.robertmaicher.pl |